Pozostały mi wspomnienia

 

całe życie poświęciłem Auschwitz
i jedynie pod wpływem alkoholu odzyskiwałem dobry nastrój
to w Oświęcimiu nabawiłem się
nieufności ten brak empatii i egoizm więźniów
nawet ludzie z natury mili
w obozie pokazywali złe oblicze
zupełnie zapominali o kulturze
polscy więźniowie nie mieli powodów do rozpaczy
wierzyli w przegraną Niemiec
a nowi więźniowie donosili o klęsce pod Stalingradem
dla Polaków obóz był odrobinę ciężki
pod względem psychicznym
ponieważ mogli się bać
nieoczekiwanego rozstrzelania
lub pogarszających się warunków higienicznych
nie rozumiałem czemu więźniowie tak bardzo byli przywiązani
do Oświęcimia i nie chcieli być przenoszeni
do innych obozów zagłady
myślę że Polacy nie lubią podróżować
uczyć się obcego języka a przecież mieli szansę
poznać nowych przyjaciół i regulamin
innych obozów porównać warunki
wymienić doświadczenia
widocznie łatwo aklimatyzowali się w Auschwitz
jestem przekonany że udało mi się stworzyć dobre miejsce
do przemyśleń i zadumy nad życiem
śmiercią i eschatologią
w obozie istniały polskie grupy polityczne zwalczające się
za pomocą tyfusu plamistego
jeńcom radzieckim
przyznawaliśmy dodatki żywnościowe
ale nie dawało to skutku
tak byli osłabieni marszem do nas
niektórzy umierali podczas jedzenia
zaprzestaliśmy więc dokarmiania
wśród Rosjan zdarzały się wypadki
ludożerstwa
kiedyś jadąc konno zauważyłem ciało
z rozprutym brzuchem przyjrzałem się zaciekawiony
i stwierdziłem brak wątroby
potem gdy przyszła odwilż i ruszyliśmy z pracami w rowach
natrafiliśmy na częściowo pożarte zwłoki
to wyjaśniło nam zagadkowe zniknięcie wielu Rosjan
ale moimi ulubieńcami byli Cyganie
z żalem przekazałem rozkaz o zagazowaniu Romów
chociaż nadawali się jedynie do drużyn transportowych
mogli się wtedy włóczyć po całym obozie
i mieli okazje
coś ukraść
i to podtrzymywało ich na duchu
Eicke wymyślił zbiorową karę specjalnie dla Żydów
kazał im przez kilka miesięcy leżeć w łóżkach
a pomieszczeń nie wolno było wietrzyć
w obozie grasowała miłość homoseksualna
a lesbijek nie dało się powstrzymać
żadnymi karami
jedna z dozorczyń upadła tak nisko
że utrzymywała stosunki płciowe
z więźniami kryminalnymi
za które kazała sobie płacić biżuterią i złotem
w Brzezince wybudowaliśmy luksusowo urządzoną psiarnię
spełniającą wszystkie wymogi sanitarne
zapewniliśmy zieleńce specjalną kuchnię i szpital
bo Himmler wymyślił że da się wyszkolić psy
by strzegły więźniów
jak stada owiec
psy jednak nie potrafiły unieść tego ciężaru
podczas ucieczek zbiorowych głupiały pierwsze
zagazowywania jeńców radzieckich
podziałały na mnie
uspokajająco nadszedł już rozkaz rozpocząć masowe uśmiercanie
a Żydów był taki ogrom
że nie wiedzieliśmy jak to ugryźć
słyszałem że żołnierze z oddziałów egzekucyjnych
którzy musieli dobijać kobiety i dzieci czasem załamywali się
nerwowo spożywali wielkie ilości alkoholu
po przetestowaniu cyklonu B mogłem spać spokojnie
zawsze ciekawiło mnie
jak członkowie Sonderkommando to robią
że dzieci z uśmiechem wchodzą do komór gazowych
przypomina mi się Żydówka
która już z komory gazowej
podawała adresy
jeszcze ukrywających się jej sąsiadów
nie rozumiałem tego
bo uczucie nienawiści jest mi obce
komory nie były pozbawione barier architektonicznych
dlatego kaleki i chorych musieliśmy rozstrzeliwać na miejscu
Sonderkommando zajmowało się polewaniem zwłok tłuszczem
i podtrzymywaniem ognia
to oni rozgrzebywali góry trupów aby zapewnić dopływ powietrza
dziwiło mnie że nawet przy tym jedli
umieranie Żydów postawiło przede mną wiele zagadek
których nie umiałem rozwiązać
robiłem obchody kontrolne miejsc zagłady
i ciągle widziałem niedociągnięcia
czasem musiałem pilnować się
by pod wpływem wzburzenia
nie zdradzić swoich wątpliwości
co do zagazowywania dzieci
kiedyś widziałem dwoje maluchów tak zajętych zabawą
że nie chciały wejść do komory
i musiałem skinąć na podoficera by je tam zaniósł
bo ci w komorze nie mogli czekać
aż dzieci skończą zabawę
jedno mogę wyznać
w Oświęcimiu nie można było skarżyć się
na nudę
od kiedy zaczęło się masowe zabijanie
nie zaznałem szczęścia
ciągle byłem z siebie niezadowolony
nie było widać końca
ostatecznego rozwiązania
możliwości zagłady miały swoje granice
nawet w Oświęcimiu
czuwaliśmy nad rytmiczną pracą
komór gazowych i krematoriów
ale śmierć nadchodziła szybciej tylko gdy ofiary stały
bliżej otworów wrzutowych
a cyklon akurat był lepszej jakości