X X X

 

czasem to nawet lubię te małe miasteczka
czasem bo tak na co dzień to zgadzam się z Bursą

lecz gdzie indziej jest taki snobizm gdy przyjeżdża poeta
i pełna sala świece na stołach do wierszy cynika
a poezję rozumie tylko tych trzech pijanych pod ścianą

i lubię tego malarza który w ogóle nie czuje perspektywy
i jeszcze tego perkusistę co gra szybciej niż reszta zespołu
i powiedzieć im o tym bo nikt się tak nie obraża jak oni

a potem ten strach w oczach gdy idę ulicą wieczorem
a połowa chłopaków z miasteczka szuka mnie ze sztachetami
ale ja im to wybaczam bo nikt na świecie się tak nie angażuje

i nikt tak dobrze jak mieszkańcy małych miasteczek
nie bije w mordę