X X X



ja szalonej chcę kobiety
szalonej aż po jajecznicę i nożyczki
z taką kobietą to kaloryfer opowiada bajki

z nią to mógłbym mieć nawet wspólny czajnik
zamiast gwiazd wystarczą oczy
metalowy kot staje się prześcieradłem

dla niej to ja bym zbierał muszle o świcie
herbatę w poezję zamieniał
i moje ulubione świerszcze wypuszczał z galaktyki ogrodu

niechby tylko pachniała trochę jak Sokrates
trochę jak opium wiosennych jabłoni
i chciała w biały dzień ze mną księżyc kraść

z taką kobietą to ja mógłbym mieć nawet Ikara
i to bez żadnej wódki bez oczka w gumie
ja bym jej nawet nie zdradzał przysięgam na skrzydła

bo ja właśnie tak szalonej chcę kobiety
co to łeb urwie chytrze
mężczyźnie który by ją zdradził