Błogosławiony los kochanka, Gdy
siądzie skromnie u jej stóp I czyta na głos, a wybranka W
zadumie słucha jego prób, Błogosławiony... chociaż
ona Najczęściej bywa roztargniona.
Aleksander Puszkin,
Eugeniusz Oniegin
żałuję że cię pocałowałem tylko dwa
razy gdybym pocałował trzy albo cztery miałbym teraz więcej
całowania do wspominania
wiersze ostatnio drukuję na
fioletowo bo cartridge z czarnym tuszem do drukarki Hewlett-Packard
kosztuje tyle co półtora litra wódki w knajpie na Kazimierzu chyba
nie muszę mówić co wybieram
Helena opowiadała nam jak zamiast
iść do szkoły uczyła się palić papierosy w Krasnojarsku jak zrobić
jajecznicę na mrozie jak kupowała niebieskie kurczaki zabijane
prądem jak królik Tiszka ładnie skakał aż przyszły mrozy i rodzice
Helenki zrobili mu małe danse macabre
Im mniej rozkochasz się w
kobiecie Tym łatwiej będziesz się podobał tłumaczy mi Aleksander
Puszkin drogi Aleksandrze gdybyś widział jak Helena pije
wódkę też byś się zakochał
po ostatnim pijaństwie Helena
oświadcza że zostaje domatorką i będzie pić już tylko w
domu
Eryk śpi jak zabity w redakcji
"Ha!artu" mając pod głową tomiki Marcina Ożoga Słoneczko późno
dzisiaj wstało
Erykowi dokąd nie przyjechał do Polski wydawało
się że jest pijakiem w Rosji uważano by go za abstynenta
tej
nocy Helena przyznała się że brała prywatne lekcje bycia
aniołem nigdy nie odmawia wypicia ze mną wódki czyta poezję i nie
jest egzaltowana potrafi być szczera jak moje wiersze dlatego jej
słowa muszą czasem boleć rozumie poezję polską rosyjską a nawet trochę
amerykańskiej i tak jak ja nie pasuje do katolickiej wizji
świata
wiem że niedługo dostanę szoku witaminowego od jedzenia
truskawek ale nie potrafię się powstrzymać te większe przypominają
mi piersi Heleny
Helena nie wiem co mi jest gdy myślę o
Krakowie myślę o tobie gdy nie myślę o Krakowie też myślę o
tobie