Macierzyński sliozam nie wierit

 

Helenie Ossowskiej

 

w świecie w którym za dolara można kupić
walentynkowe torebki z miłosnym wyznaniem
wydaje się że nie powinno być samotnych

trzymając rękę pod twoją minispódniczką
myślałem że udało mi się przekonać nie tylko kelnerki
że mi się podobasz

Eryk twierdzi że gdy podają mi wódkę z lodem i z cytryną
to jest moment w którym zapominam o Helenie
ale to nieprawda
to jest chwila w której zawsze mi się przypomina
jak na egzaminie w Krakowie
Helena opowiadała że w Moskwie warto obejrzeć Mauzoleum Lenina
to cud że dostała się na studia opowiadając Polakom na poważnie
że była w Mauzoleum siedemnaście razy

myślę że dopiero gdy Bóg stworzył kobietę
mężczyzna poznał co to samotność

nie dotrwaliśmy do następnych walentynek
i nie było mi dane wyznać jej swoich uczuć
za pomocą papierowej torby

kiedyś próbowałem powiedzieć że jestem w niej zakochany
ale akurat słuchaliśmy rozgłośni katolickiej
gdy do radia zadzwoniła dziewczynka
i powiedziała że chce się pomodlić na antenie
za swojego psa
papieża
i pokój na świecie
uznałem że w tym momencie moje wyznanie
nie zabrzmi poważnie

powiedziałem więc tylko
wyobraźmy sobie że jesteśmy wariatami
zamkniętymi w tym pokoju z radiem
na co Helena odpowiedziała
tak to mnie nie poderwiesz
wszystko ma swoje granice
nawet moje lenistwo
dlatego piszę ten erotyk
chociaż sens rozmawiania z Heleną
ostatnio tak się ukrył
że nie mogę go odnaleźć

i jakoś trudno mi uwierzyć w łzy Rosjanek
szczególnie tych z Syberii
bo przy temperaturze minus czterdziestu stopni
to nawet rzęsy zamarzają

to było pożegnanie na sposób rosyjski
czytałem o tym w powieści Borysa Pasternaka
umawiasz się z ukochaną osobą na następny dzień
i znikasz

nie wiem jak mogłem zaufać komuś kto tak mało śpi
nic dziwnego że zgarnąłem główną przegraną
krócej śpią tylko żyrafy
ale kto chciałby zaufać żyrafie

oglądałem ostatnio film o samotności wampirów
i ze zdziwieniem zobaczyłem że reżyser
nie wstydził się podać na planszy swojego nazwiska

zrobiło się ciepło
ludzie wychodzą na spacery
z psem z dzieckiem z dziewczyną
co kto ma
ja postanowiłem napisać poemat

Helena na pewno wie że słonie potrafią rozwijać
prędkość do czterdziestu kilometrów na godzinę
ale każdy normalny słoń zanim zaatakuje
kołysze nogą i podnosi trąbę
jeśli tego nie uczyni
atak się nie liczy

może zapomniałem o jakimś rytuale
i Helena myśli że to co było między nami nie miało znaczenia

rozmawiałem ostatnio z Lenką Makarową o odpowiedzialności
Lenka za wzór postawiła Jurija Andriejewicza Żywagę
który jak wiemy miał pięcioro dzieci z trzema kobietami
przy nim to i ja jestem odpowiedzialny

ale widocznie nie na tyle
żeby Helena traktowała ten wiersz poważnie