Po ataku terrorystycznym na szkołę
dzieci z Biesłanu mówią wierszem

 

— wiedziałam kim są bandyci i narkomani
ale o terrorystach nic nie słyszałam
więc spytałam mamę

— kazali oddać telefony komórkowe
jedna dziewczynka nie oddała
i telefon zadzwonił
terroryści od razu ją zastrzelili

— mama kazała mi zdjąć fartuszek
żeby wytrzeć krew
nie chciałam go oddać bo cały był z koronek
i kosztował trzysta rubli
ale mama powiedziała że jak wytrzemy krew
to będziemy miały więcej miejsca do siedzenia

— myślałem że może przyleci Harry Potter
i okryje mnie peleryną

— babcia mówiła żeby się nie bać
że kręcą film
ale gdyby to był film
to daliby nam napić się wody

— mama polewała sobie głowę moczem żeby się odświeżyć
ludzie gadali że nie ma co pić
a ona marnuje mocz

— cieszyłem się gdy strzelali w sufit
bo marnowali naboje

— Bóg uratował tych których mógł
a tych których nie dał rady
wziął do siebie

— nie ma Boga
jest tylko przewaga militarna

— mój kolega zginął
gdyby można było zmierzyć jak mi go brakuje
to tak na dziewięć milionów woltów

— kiedyś na komputerze grałem terrorystami
teraz gram policjantami
chociaż mają słabsze uzbrojenie

— marzę by pojechać do Czeczenii
i zabić terrorystów

— na każdym dachu w Biesłanie powinno być działo
do obrony przed kolejnym atakiem

— teraz Biesłan jest bogaty
każde dziecko które przeżyło dostało piętnaście tysięcy rubli
a dorosły dwadzieścia

— codziennie rysuję terrorystów i zaraz ich palę
ale powinno się przed tym
jeszcze ich podrzeć