Poeci bez spadochronu

nie wymagajmy od księży rzeczy niemożliwych
wiadomo że kapłan nie może
być dobrym poetą

nawet Biblia zabiera głos w tej sprawie
nie można dwóm panom służyć
gdyż albo poezję nienawidzić się będzie
a posługę kapłańską miłować
albo jednego się trzymać będzie
a drugim pogardzi

gdy się jest poetą
trudno być kimś
innym

łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne
niż księdzu napisać dobry wiersz

nawet wątpienie jest wątpliwe
poszukiwanie służy jedynie odnajdywaniu
prawdy dawno już odkrytej

ja gdy szukam podejmuję ryzyko
i mogę znaleźć nawet argumenty
podważające mój światopogląd
pieniądze na wódkę
nową puszkę Pandory
ksiądz zawsze wykonuje salto ze spadochronem

w wierszach księży jest jak w amerykańskich filmach
wiadomo jaka będzie pointa

kapłan nawet nie może być szczery
gdyby napisał o swoim pijaństwie
molestowaniu ministrantów
taśmowym odprawianiu zmarłych
i czekaniu aż przyjdzie do spowiedzi
cycata córka kościelnego
zaraz dowiedziałby się od biskupa
że został poetą
dopiero po ekskomunice
odkryłby że nie ma tematów
o których nie wolno pisać

że jedyną cenzurą
jest własna ułomność

nikt nad nim nie czuwa
i nikt niczego nie może mu zabronić

że nie ma imperatywu nawracania
i trzeba poszukać uczciwego sensu życia